wtorek, 28 listopada 2017

co robicie w drodze do pracy? // pięć propozycji



Nie wiem czy tylko ja mam takie katastroficzne myśli, ale ostatnio zaczęłam kalkulować ile procent mojego dnia, tygodnia, miesiąca, roku, życia zajmują dojazdy do pracy. Sądzę, że jestem w dość nietypowym położeniu, ponieważ moja praca leży naprawdę daleko od miejsca zamieszkania. Bardzo zazdroszczę ludziom, którzy mogą chodzić do pracy na pieszo lub wcale nie muszą hi hi.

Załóżmy, że dojeżdżam do pracy godzinę w jedną stronę. W obie strony to dwie godziny, czyli w przybliżeniu 8% całej doby i około 13% czynnego dnia (odliczając osiem godzin na sen). W ciągu tygodnia liczba godzin spędzonych na dojazdach rośnie do dziesięciu godzin, co stanowi trochę ponad jeden dzień roboczy (dzień roboczy = osiem godzin). W ciągu miesiąca mamy około dwudziestu dwóch dni pracujących, co daje czterdzieści cztery godziny dojazdów, czyli pięć i pół dnia roboczego. Co więcej, w ciągu roku dobijamy do pięciuset dwudziestu ośmiu godzin czyli sześćdziesięciu sześciu dni roboczych..... Za które nikt nam nie płaci!

Te obliczenia, mimo że dosyć przybliżone, przyprawiają mnie o zawrót głowy. Dlatego uważam, że warto robić coś konstruktywnego w trakcie podróży, aby nie przepuścić tej ogromnej ilości czasu przez palce. W takim razie, co można robić w samochodzie lub autobusie? Już spieszę z wyjaśnieniami.

1. PODCASTY
Pierwsza i podstawowa rzecz, która przychodzi mi do głowy jak tylko pomyślę o dojazdach, to podcasty. Podcasty odkryłam dwa lata temu i do tej pory jest to mój numer jeden jeśli chodzi o optymalne wykorzystanie czasu w samochodzie. Zawsze przed wyjazdem, aktualizuję aplikację która ściąga na mój telefon wszystkie nowe podcasty wrzucone do sieci przez osoby które obserwuję. Coraz więcej jest tam treści w języku polskim, jeśli ktoś jest biegły z angielskiego to znajdzie tam niewyczerpane morze materiałów. Osobiście najbardziej lubię słuchać o biznesach innych ludzi oraz o tym, co musieli w sobie wykształcić żeby odnieść zawodowy sukces. Moje ulubione kanały to: "Więcej niż oszczędzanie pieniędzy" Michała Szafrańskiego, "Finanse bardzo osobiste" Marcina Iwucia, "Mała wielka firma" Marka Jankowskiego. Starałam się słuchać również kobiecych podcastów, ale do tej pory nie trafiłam na taki, który by mnie na dłużej zainteresował.

2. AUDIOBOOKI
Siedząc za kierownicą, mamy dosyć ograniczoną liczbę zmysłów, które mogą nam pomóc w optymalnym wykorzystaniu tego czasu. Dlatego po raz kolejny odbiorcą dodatkowych bodźców mogą być nasze uszy. Tym razem chciałabym zaproponować Wam odtwarzanie audiobooków. W serwisie audioteka, mamy naprawdę dużo możliwości, ponieważ wybór jest ogromny. Do wyboru do koloru. Można skusić się na beletrystykę, rozwój duchowy, albo na naukę języka obcego. Dzisiejsze czasy dają nam naprawdę mnóstwo możliwości do nauki, trzeba tylko mieć oczy i uszy szeroko otwarte. No i oczywiście dobre chęci. 

3. NOTOWANIE PRZEZ DYKTOWANIE
Kolejną propozycją, jaką mam dla kierowców, to notowanie swoich przemyśleń, planów czy listy zadań na dyktafon w telefonie. Dzisiejszy sprzęt jest tak nowoczesny, że nie powinno być z tym najmniejszego problemu. Dzięki temu, systematyzujemy to co mamy w głowie, a późniejsze działania są mniej chaotyczne, co również pomaga zaoszczędzić cenny czas. W trakcie jazdy możesz wymyślić co zrobić na obiad i podyktować swojemu smartfonowi listę zakupów, albo przemyśleć argumentację o podwyżkę, nagrać symulację rozmowy z szefem, a później odsłuchać czy brzmisz przekonująco. Ta opcja jest najlepsza jeśli nie macie innych pasażerów na głowie. Nagrywanie się jest na początku bardzo dziwne, szczególnie że prawie nikt nie lubi brzmienia swojego głosu. Według mnie jest to kwestia przyzwyczajenia.

4. CZYTANIE // NOTOWANIE
Dla tych dojeżdżających autobusami, mam bardziej klasyczne metody wykorzystania czasu, czyli czytanie i notowanie. Są to niezawodne sposoby, dzięki którym można dobrze i produktywnie wykorzystać czas spędzony w komunikacji miejskiej. W ogóle uważam, że notowanie to potężna broń, którą niestety doceniają tylko nieliczni.


5. ĆWICZENIA ODDECHOWE
Pod pewnymi względami czasy mamy podłe. Większość ludzi jest bardzo zagoniona i zestresowana. Nauczyliśmy się funkcjonować w tych warunkach, natomiast niewiele ma to wspólnego z życiem naszych przodków. Kiedyś czas leciał wolniej, bodźców było dużo mniej i organizm nie był narażony na tak intensywny stres jak dziś. Dlatego bardzo ważne jest poprawne oddychanie, czego niestety większość ludzi nie potrafi. Mało kto używa przepony, a oddechy są płytkie, szczególnie w przypadku kobiet. Ćwiczenia oddechowe działają bardzo relaksująco, a ich konsekwencją jest poprawne oddychanie, które poprawia samopoczucie, zmniejsza zmęczenie i rozdrażnienie oraz usprawnia pracę mózgu i koncentrację. Mój chłopak-medyk mocno zachęca mnie do wykonywania tych ćwiczeń, ponieważ jestem bardzo podatna na stres. Uważam, że nie ma lepszego czasu na ich wykonywanie niż droga do pracy. Koniecznie spróbujcie!

Podejrzewam, że wymienione przeze mnie metody większości z Was są dobrze znane. Jeśli nie, to zachęcam do wypróbowania. Uświadomienie sobie ile czasu ulatuje bezproduktywnie i bezpowrotnie podczas dojazdów, jest najlepszą zachętą do samorozwoju w tym czasie. Dajcie znać jakie są Wasze doświadczenia i czy macie swoje ulubione metody, żeby wykorzystać ten czas jak najlepiej.

2 komentarze:

  1. Poproszę wpis o tym jak nauczyć się oddychać poprawnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej! Zrobię taki wpis w najbliższej przyszłości :)

      Usuń