niedziela, 8 października 2017

wyciskarka KUVINGS // kuchnia


Powoli zbliżamy się do końca roku. Zostały co prawda jeszcze trzy miesiące, ale postanowiłam zabrać się za podsumowanie zakupowych hitów i kitów tego roku. Będzie to moje narzędzie rozliczania samej siebie z wydanych pieniędzy, żeby czarno na białym zobaczyć na czym powinnam oszczędzać i w którym kierunku zmierzać w przyszłości. Dzisiejszy wpis chcę poświęcić kategorii KUCHNIA. Nie działo się dużo w tej dziedzinie, ponieważ niezbędne rzeczy do przygotowania posiłków już mam. Natomiast to co się wydarzyło to istna petarda.

Zdjęcie tytułowe zdradza o czym mówię: kupiłam wyciskarkę do soków firmy Kuvings C9500. Długo zastanawiałam się czy nie zdecydować się na coś tańszego, ale po rozpoczęciu użytkowania nie miałam wątpliwości- to był bardzo dobry wybór. Najbardziej rzucające się w oczy różnice pomiędzy tą wyciskarką a zwykłą sokowirówką to stopień "suchości" odpadów i konsystencja soku. Resztki są suche jak wiór, co w przypadku sokowirówki nie miało miejsca. Sok jest gęstszy, ale nie ma wyczuwalnych drobinek warzyw/owoców, nie rozwarstwia się ani nie tworzy się "piana" na jego powierzchni. Jedyny minus wyciskarki jaki widzę porównując te dwa sprzęty to czyszczenie. Moja stara sokowirówka miała mniej elementów i dużo łatwiej było doprowadzić ją do stanu użytkowania. Natomiast dla mnie ten minus to żaden minus- zmywanie to moja ulubiona z domowych czynności, w przeciwieństwie do prasowania.


Przeczytałam kilka recenzji tego sprzętu w internecie (u Surojadka i OlgaSmile), rozmawiałam z jedną zadowoloną użytkowniczką osobiście i to przesądziło o wyborze firmy wyciskarki. Kupiłam ją w sklepie Vimedlux i skorzystałam z kodu rabatowego Surojadka. Sklep znajduje się w Warszawie więc można umówić się na odbiór osobisty i zapłacić gotówką na miejscu. Jestem bardzo zadowolona z obsługi, dodatkowo dostałam specjalne sitko do przygotowywania sorbetów i koktajli oraz świetną książkę o sokach autorstwa Sandry Cabot. Miałam z tą książką do czynienia już wcześniej, ale dopiero teraz jako pełnoprawna posiadaczka wyciskarki mogę ją docenić należycie.

Chyba największym plusem posiadania wyciskarki jest znaczny wzrost spożycia warzyw i owoców. Przez to, że nie miałam nawyku dołączać warzyw i owoców do każdego posiłku, moje zdrowie zaczęło szwankować, mimo że mam niecałe trzydzieści lat. Obecnie wypijam około 500ml soku dziennie i widzę spektakularną poprawę w funkcjonowaniu mojego organizmu. Najbardziej zyskała na tym cera- wyładniała, stany zapalne zniknęły, ma ładniejszy kolor (zasługa beta-karotenu). Sandra Cabot powtarza jak mantrę: "Jeśli soki będziesz pił, bez lekarza będziesz żył".

Podsumowując- zakup wyciskarki uważam za bardzo udany. Na pewno długofalowo pozytywnie wpłynie na moje zdrowie. Dodatkowo żadne sklepowe soki nie umywają się do tych wyciśniętych więc nie mam nawet grama pokusy żeby kupić sok pomarańczowy czy jabłkowy w kartonie. Jedyne czego żałuję, to że tak późno zdecydowałam się na ten nabytek. Żałuję też, że sezon owocowo warzywny dobiega końca!

Zdjęcia zrobiła niezastąpiona ohhmybread


6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najpyszniejszy sok jaki piłem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Ostatnio robiłam kubusia, muszę Ci zrobić bo jest mega dobry :)

      Usuń
  3. Bardzo dobry, czekam na próbę z miętą :)

    OdpowiedzUsuń