poniedziałek, 17 lipca 2017

strój dnia #2 // randka // spacerem po Warszawie




Lato w mieście ma swoje dobre strony. Po pierwsze wyraźnie daje się odczuć spadek ilości ludzi i samochodów, dzięki czemu podróżowanie w obrębie Warszawy staje się dużo bardziej przyjemne. Po drugie, stolica latem jest bardzo urokliwa, szczególnie gdy wybiera się zaciszne miejsca na spacer z ulubioną osobą w życiu. Dzielnicą, która nie przestaje mnie fascynować jest Żoliborz. Niby jest mały, ale za każdym razem odkrywam tam coś, czego nie widziałam wcześniej, dlatego eksploracja sprawia mi tyle przyjemności. Nie jest tajemnicą, że najfajniejszy jest Stary Żoliborz, a moją ulubioną jego częścią jest Żoliborz Dziennikarski.

Spacer o suchym pysku, na pewno nie jest tak przyjemny, jak spacer na którym można pofolgować swojemu łakomstwu. Przed rozpoczęciem wycieczki odwiedziliśmy lodziarnię "Ulica Baśniowa". Według mnie to najlepsze lody w mieście. Jestem w stanie wchłonąć każdą ilość. Na zdjęciach widać tylko smętną resztkę wafelka, ale to tylko świadczy jakie były dobre!

W kwestii ubraniowej można powiedzieć, że dzisiejszy wpis jest kontynuacją mojej ody do lumpeksów. Nie mogę wyjść z podziwu jaką część mojej garderoby stanowią rzeczy używane. Szmizjerka ze zdjęć (jakby ktoś nie wiedział: sukienka koszulowa rozpinana z przodu) również pochodzi z tego zagłębia dobroci. Kupiła ją moja mama, która ma mistrzowski poziom w znajdowaniu najlepszych lumpeksowych kąsków. Sukienkę przewiązałam paskiem, żeby podkreślić talię i wydobyć z sylwetki to, co najlepsze. Butami idealnymi do tego typu retro outfitu, są espadryle. Akurat te kupiłam na Zalando, po półrocznym czajeniu się na dostawę z Castaner. Kupiłam je od razu jak dostałam info, że są już dostępne i nie żałuję, bo dosłownie rozeszły się na pniu!



// szmizjerka - lumpeks (vintage) //
// buty - Castaner //
// klipsy - Givenchy (vintage) //
// pasek - Levi's //
// zegarek - Nixon //
// torebka - Batycki (stara) //

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz