czwartek, 27 lipca 2017

koszyki // trend alert

Każdy wie, że najbardziej francuską ikoną stylu jest Brytyjka- Jane Birkin. Roztrzepana grzywka, jeansy i koszyk wiklinowy, to jej znaki rozpoznawcze. Przyznam szczerze, że swego czasu potrafiłam godzinami oglądać na Pinterescie jej zdjęcia z młodości i rozważać, które elementy garderoby mogłabym zastosować w swoim wizerunku. Jestem zafascynowana wdziękiem, dziewczęcością i naturalnością, która od niej bije. Mimo, że outfity Birkin są dosyć proste, wygląda w nich jak milion dolarów!

Moda na koszyki przeżywa swój renesans, śmiem twierdzić że właśnie za sprawą Pani ze zdjęcia. Firmy prześcigają się w wymyślaniu nowych wzorów i trzeba przyznać, że całkiem nieźle im to wychodzi. Osobiście jestem zwolenniczką kupowania koszyków na jarmarkach, dniach rolnictwa i innych tego typu imprezach "pod chmurką". Ceny takich koszyków są nawet kilkukrotnie niższe niż ich kolegów z półki "fashion", a wyglądem na pewno bardziej przypominają te prezentowane przez Birkin. Oczywiście wybór leży po Waszej stronie, ale pamiętajcie, że najbardziej liczy się kreatywność! A jeśli trend przeminie i Wasza miłość do koszyków również, zawsze można zabrać go na całkiem zwykłe, codzienne zakupy w warzywniaku 🍅🍆

poniedziałek, 24 lipca 2017

strój dnia #3 // lniana sukienka


Bardzo lubię oversizowe sukienki przypominające worek, które zyskują ultra-kobiecy wygląd dzięki wkładowi własnemu właścicielki. Taka właśnie jest autorska sukienka mojej siostry, którą pożyczyłam na spotkanie służbowe. Przy okazji, przed wyjściem, kazałam się w niej sfotografować, ponieważ bardzo spodobał mi się krój i efekt jaki udało mi się uzyskać dzięki dodatkom. Sukienkę przewiązałam paskiem w talii, założyłam espadryle Castaner, vintage klipsy Givenchy i zegarek Nixon. Lubię tego typu bezpieczne i uniwersalne stylówki, w których można się zaprezentować na formalnym spotkaniu, a dodając czerwoną szminkę i paznokcie wyruszyć na randkę marzeń. Jak to mówią: diabeł tkwi w szczegółach i podpisuję się pod tym całym sercem. Jestem na etapie odkrywania mojej minimalistycznej boho duszy, a dzisiejszy wizerunek bardzo dobrze wpisuje się w tę konwencję.

czwartek, 20 lipca 2017

duchowość #1


"Kocham być dorosła!" - wykrzyknęła Marzena, wzbudzając zaskoczenie, a następnie szczerą wesołość na twarzach zgromadzonych wokół ludzi. "Mogę o sobie decydować. Mogę świadomie wybierać drogę, którą chcę kroczyć. Mogę wybrać: czy chcę przekłuć porażkę w sukces, czy też nie." Słuchając słów wydobywających się z jej ust, miałam wrażenie jakby ożywczy deszcz spadał na wyschniętą ziemię. Uświadomiłam sobie, że jest to najmądrzejsza rzecz pod słońcem, mimo że dość logiczna i oczywista. Czemu w pierwszym momencie tak trudno było nam w to uwierzyć? Potrzebowaliśmy chwili, żeby przetrawić ten wybuch entuzjazmu i ze szczerym przekonaniem, przyznaliśmy jej rację.

poniedziałek, 17 lipca 2017

strój dnia #2 // randka // spacerem po Warszawie


Lato w mieście ma swoje dobre strony. Po pierwsze wyraźnie daje się odczuć spadek ilości ludzi i samochodów, dzięki czemu podróżowanie w obrębie Warszawy staje się dużo bardziej przyjemne. Po drugie, stolica latem jest bardzo urokliwa, szczególnie gdy wybiera się zaciszne miejsca na spacer z ulubioną osobą w życiu. Dzielnicą, która nie przestaje mnie fascynować jest Żoliborz. Niby jest mały, ale za każdym razem odkrywam tam coś, czego nie widziałam wcześniej, dlatego eksploracja sprawia mi tyle przyjemności. Nie jest tajemnicą, że najfajniejszy jest Stary Żoliborz, a moją ulubioną jego częścią jest Żoliborz Dziennikarski.

środa, 12 lipca 2017

WISH LIST // a // MINIMALIZM // #2


Jak na lato przystało, moja wish lista będzie mocno wakacyjna. Bardzo tęsknię za prawdziwym urlopem. Częste zmiany pracy nie sprzyjają dłuższemu wypoczynkowi, dlatego mam nadzieję, że w obecnej zadomowiłam się na dobre i będę mogła w przyszłym roku zorganizować prawdziwe wakacje z przytupem. Ale od czego ma się marzenia i głowę pełną pomysłów!

Dzisiejsze przedmioty pożądania uświadamiają mi jak bardzo potrzebuję wypoczynku i wygrzania się na słońcu (nie mylić ze smażeniem się na słońcu!), konsumując wszystko co kojarzy się z latem- od malin po lekturę. Staram się trzymać poziom jeśli chodzi o ilość przeczytanych książek w ciągu roku, ale urlop służy temu, żeby z większą satysfakcją i refleksją podejść do tematu. Ostatnio nie przepadam za beletrystyką, natomiast pochłaniam wszystko, co jest związane z rozwojem duchowym i ogólnie pojętym samorozwojem. Dlatego padło na książkę "Nagie teraz" R. Rohra. Wspominałam już o nim kilkukrotnie, ponieważ jestem pod ogromnym wrażeniem jego książek, ich głębokiej mądrości i wpływu na moje życie. Ale uwaga osoby niewierzące: Rohr jest franciszkaninem więc niekoniecznie znajdziecie w tych książkach to, co ja odnalazłam.

poniedziałek, 10 lipca 2017

vintage shopping #1 // klipsy


Jestem gorącą zwolenniczką wszystkiego, co stare, używane i wyszperane na przykład na allegro albo w lumpeksie. Mówię zarówno o biżuterii, ubraniach, jak i o przedmiotach domowego użytku. Lubię przeprowadzać renowację mebli na własną rękę i grzebać w internecie w poszukiwaniu okazji cenowych na wiekową biżuterię. Zupełnie nie przeszkadza mi fakt, że ktoś już wcześniej z tego korzystał. Do biżuterii, która wyjątkowo mnie kręci, zaliczam klipsy.

czwartek, 6 lipca 2017

weselny strój dnia #1 // ślub


Uwielbiam śluby, zawsze bardzo się wzruszam podczas ceremonii, a intensywność przeżywanych emocji jest wprost proporcjonalna do stopnia zażyłości z parą młodą. Nie wiem jak Wy, ale ja tegoroczny sezon weselny uważam za zamknięty. Miałam dwie imprezy w tym roku i jeden szlagierowy outfit.


Niedawno pisałam o moich podbojach zakupowych, teraz przyszedł czas na prezentację weselnego wizerunku. Chciałam żeby wszystko było utrzymane w klimacie lat 80 / 90-tych. Nieskromnie mówiąc uważam, że osiągnęłam zamierzony efekt. Moja stylówka miała swoich zwolenników („Świetnie wyglądasz!”) oraz przeciwników („Ale masz mopa na głowie”). Osobiście byłam bardzo zadowolona więc skutecznie ignorowałam uszczypliwe komentarze. Krótkie wyjaśnienie odnośnie "mopa": miałam pokarbowane włosy, które wyglądały jak spalone trwałą, co oczywiście było celowym zabiegiem.

poniedziałek, 3 lipca 2017

WISH LIST // a // MINIMALIZM // #1

Zdaję sobie sprawę, że „lista żądz” czyli wish list, to dość absurdalny pomysł w momencie gdy piszę również o głębokiej potrzebie osiągnięcia życiowej prostoty. Ale umówmy się: lepiej w ten sposób dać upust swojej ułańskiej fantazji i niekoniecznie wdrażać ją później w życie, niż odwrotnie.

Doszłam do wniosku, że na liście będę zamieszczała tylko te rzeczy, które naprawdę przydałyby mi się w codziennym życiu, a bez których mimo wszystko normalnie funkcjonuję. Raczej nie będę pokazywać torebki za milion złotówek. Z resztą, sami się przekonacie.