piątek, 23 czerwca 2017

jak ubrać się na wesele? // 80's style



Nie cierpię gorączki poszukiwań strojów weselnych. Przyprawia mnie to o nudności, szczególnie że za każdym razem jest to samo, czyli: nie mam sukienki, nie mam butów, nie mam biżuterii, a jeśli mam wydawać na coś kasę, to wolałabym na jesienne kamasze albo spodnie. Tego typu rozterki wprawiają mnie w przygnębienie, szczególnie że właśnie zaczął się gorący okres weselny i jak zawsze przeżywałam to od nowa. Wcześniej zazwyczaj kończyło się tak, że po nieudanych próbach kupienia czegokolwiek, zakładałam trochę sfatygowaną sukienkę, którą miałam na sobie na miliardzie wcześniejszych imprez. Myślałam, że tym razem będzie podobnie, ale mile się zaskoczyłam.


Założenie miałam takie: chcę kupić coś uniwersalnego, co będzie nadawało się zarówno na wesele jak i na randkę czy do pracy. Czyli nie może to być nic balowego, ale powinno być dziewczęce i wdzięczne, ewentualnie ekstrawaganckie. Wyobrażałam to sobie tak, że elegancji dodam sztuczną biżuterią i obcasami. Nie ukrywam, że ciężko było sprostać tym założeniom.


W poprzednią sobotę przyjechała do mnie mama, z zamiarem udania się na zakupy ubraniowe, ponieważ wielkimi krokami zbliża się ślub jej chrześnicy, a mojej siostry ciotecznej. Miałyśmy ten sam cel, czyli znalezienie czegoś co nadawałoby się na tę uroczystość. Po paru godzinach szukania miałyśmy wszystkiego serdecznie dosyć. Byłyśmy złe, głodne i zmęczone. Nie wiem czy to syndrom „ostatniego sklepu” i mocno obniżyły się nam standardy, ale obie kupiłyśmy nasze outfity w SOLARZE, który był ostatnim sklepem na naszej zakupowej mapie.



Szczerze mówiąc cały czas jestem zachwycona tym, co kupiłam więc po prostu miałyśmy pecha, że zostawiłyśmy SOLAR na koniec. O dziwo znalazłam strój, który sprostał moim wyśrubowanym oczekiwaniom, bez żadnych kompromisów. Co więcej nie jest to sukienka tylko kombinezon. Kombinezon w egzotyczne wzory, z długimi nogawkami i żarówiastą podszewką, którą można wywinąć w razie potrzeby. Jest mocno ekstrawagancki jak na kreację weselną, ale z wysokimi obcasami i dużymi złotymi kolczykami COS wygląda obłędnie. Śmiem twierdzić, że lepiej niż większość innych typowych kreacji weselnych.


Za inspirację posłużyły mi zdjęcia outfitów imprezowych z lat 80-tych, tak jak te ze zdjęcia tytułowego. Moja wersja jest dużo bardziej nowoczesna i minimalistyczna, ale nie zmienia to faktu że czuję się spadkobierczynią mody lat 80-tych i 90-tych. Na pewno znajdziecie u mnie wieeele nawiązań w przyszłości. Enjoy!

Na zdjęciu tytułowym znajdują się następujące elementy:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz